Model niemożliwej trójcy (czasami "nieosiągalnej triady") został został opracowany w latach 60. ub. wieku przez Marcusa Fleminga i Roberta Mundella. Pokazuje on, że nie jest możliwe, aby rząd mógł kontrolował wszystkie z wymienionych poniżej trzech narzędzi:
sztywny kurs walutowy,
swobodny przepływ kapitału,
niezależną politykę pieniężną.
Na przykład, prowadząc - jak większość współczesnych krajów - na niezależną politykę pieniężną oraz pozwalając na swobodny przepływ kapitału, trzeba zrezygnować ze sztywnego kursu walutowego (b). Kurs walutowy kształtuje się wtedy na rynku.
W innym wariancie możemy utrzymywać sztywny kurs walutowy wobec np. euro i swobodę przepływu kapitału, ale wtedy nie ma możliwości prowadzenia autonomicznej polityki pieniężnej (a). Stopy procentowe będą wtedy pochodnymi stóp w strefie euro.
Wreszcie, utrzymując sztywny kurs walutowy i prowadząc niezależną politykę pieniężną, państwo musi zachować kontrolę nad przepływem kapitału.
Behavioural Insights Team (nieformalnie nazywany Nudge Unit*) to zespół naukowców pracujący dla rządu Wielkiej Brytanii, który zajmuje się przekładaniem pomysłów ekonomii behawioralnej na konkretne rozwiązania gospodarcze. Najczęściej skupiają się na niewielkich usprawnieniach, które czasem przynoszą duże efekty. Ciekawy przykład dotyczy rozwiązania problemu, dlaczego mało osób ocieplało swoje domy, mimo tego, że przez lata można było uzyskać na ten cel znaczne dopłaty, które sprawiały, że poniesione nakłady zwracały się już w pierwszym roku? Naukowcy-praktycy zidentyfikowali, że jedną z głównych przeszkód są tutaj... pełne starych rupieci i niepotrzebnych rzeczy strychy. Tam gdzie ocieplenie domu wymagało również izolacji poddaszy często wiązało się to z koniecznością pozbycia się tych rzeczy lub choćby ich uporządkowania. Wiele osób postrzegało to jako zadanie ogromnie kłopotliwe i rezygnowało z uzyskania dopłat na izolację domu.
Zaproponowano więc zmniejszenie uciążliwości tego działania, poprzez zorganizowanie subsydiowanego programu sprzątania strychów - możliwe było uzyskanie dopłaty do wynajęcia firmy, która oprócz instalowania izolacji, porządkowała i segregowała rzeczy ze strychu (część wracała z powrotem, część była przekazana m.in. na cele charytatywne). Pomysł okazał się skuteczny - wstępne testy wskazały na kilkukrotny wzrost ilości ocieplanych poddaszy. Trzeba zaznaczyć, że nie chodziło o wydanie większej ilości pieniędzy przez państwo, tylko o nieco inne ich ukierunkowanie.
* od tytułu książki R. Thalera i C. Susteina, polskie tłumaczenie to Impuls, choć precyzyjniej można przetłumaczyć to słowo jako szturchnięcie, popchnięcie czy trącenie łokciem - chodzi o ukierunkowanie na podjęcie lepszej decyzji Zasłyszane w: http://www.freakonomics.com/2013/04/03/the-tax-man-nudgeth-a-new-marketplace-podcast/ Źródło obrazka: Flickr, cindy47452
Krzywa Phillipsa to ilustracja związku między stopą inflacji a stopą bezrobocia. Jako pierwszy tę zależność opisał Alban William Phillips, nowozelandzki ekonomista pracujący przez większość swojej kariery w Wielkiej Brytanii (ciekawostka - rzeczywiście zanim został ekonomistą pracował jako łowca krokodyli).
Krzywa Phillipsa mówi, że im niższe bezrobocie w gospodarce, tym wyższa będzie inflacja. Pokazuje pewne możliwości jakie ma do wyboru społeczeństwo (politycy). Późniejsze badania zakwestionowały jednak istnienie tego związku w długim okresie czasu.
Niedawny raport “The Economist” opisuje nordycki model gospodarczy, którego fenomen polega na łączeniu dynamiki gospodarczej (względnie wysoki, jak na kraje wysokorozwinięte, wzrost gospodarczy) z małym poziomem nierówności dochodowych (które stanowią ważny i narastający problem w wielu państwach). Szwecja, Norwegia, Finlandia i Dania* w wielu rankingach międzynarodowych zajmują wysokie wysokie lokaty, mają też dość niski poziom długu publicznego. Brytyjska gazeta zadaje więc pytanie: czy jest to gospodarczy model przyszłości?
Wielu osobom te kraje gospodarczo kojarzą się przede wszystkim ze znacznym zakresem opieki socjalnej, jednak ten model już od lat 90. ubiegłego wieku ulega istotnej ewolucji. Wprawdzie pomoc państwa dla ludzi znajdujących się w gorszej sytuacji wciąż jest większa niż w innych europejskich państwach, ale z drugiej strony kraje nordyckie odważnie testują nowatorskie mechanizmy gospodarcze. Przykładami może być uelastycznienie rynku pracy (duńskie “Flexicurity”) czy wykorzystanie mechanizmów rynkowych w dostarczaniu usług publicznych (bon oświatowy w Szwecji umożliwia swobodny wybór między szkołami państwowymi a prywatnymi).
Na temat raportu The Economist oraz wniosków dla innych krajów, w tym dla Polski, bardzo ciekawą rozmowę z prof. Elżbietą Mączyńską (SGH) i Ignacym Morawskim (Polski Bank Przedsiębiorczości) przeprowadziła w TOK FM Agnieszka Lichnerowicz.
Czy więc jest to gospodarczy model przyszłości? Niewątpliwie warto podpatrywać i testować niektóre rozwiązania, jednak - jak powiedziała w czasie audycji prof. Mączyńska - "garnitur gospodarczy musi być szyty na miarę". Nie wszystkie rozwiązania dobrze działające w jakimś kraju sprawdzą się równie dobrze w innym. Przykładowo, wzorowana na szwedzkiej reforma oświaty w Wielkiej Brytanii, spotyka się z wieloma problemami. Bardzo dużą rolę odgrywają tu czynniki kulturowe. Jak pisze "The Economist" sukces krajów nordyckich opiera się na "długiej tradycji dobrego rządzenia, które polega nie tylko na uczciwości i transparentności, ale też na szukaniu kompromisów". Ogromną rolę odgrywa też wysokie zaufanie społeczne, które buduje się przez pokolenia.
Nie można też zapominać o swoistych problemach cechujących te społeczeństwa, jakimi są napięcia społeczna i problemy związane z polityką imigracyjną (na ten temat w Magazynie Świątecznym - "Nie tak pięknie w szwedzkim raju", dostępny dla abonentów).
Pełny raport: http://www.economist.com/news/special-report/21570840-nordic-countries-are-reinventing-their-model-capitalism-says-adrian
* w tym raporcie do krajów nordyckich zaliczane są Szwecja, Norwegia, Finlandia i Dania. Czasem dołączane do nich są tu również Islandia i Estonia. Źródło obrazka: http://pixabay.com/en/scandinavia-norway-sweden-finland-60524/
Amerykański ekonomista i politolog Robert Reich przedstawia własną listę największych ekonomicznych kłamstw.
7 największych ekonomicznych kłamstw wg Roberta Reicha:
Obniżki podatków dla najbogatszych przekładają się na wzrost dobrobytu dla ogółu społeczeństwa (tzw. trickle-down effect).
Wyższe podatki dla najbogatszych to niższy wzrost gospodarczy i mniej miejsc pracy.
Ograniczanie roli państwa w gospodarce tworzy nowe miejsca pracy.
Zmniejszanie deficytu budżetowego jest aktualnie ważniejsze niż stymulowanie gospodarki.
Medicare i Medicaid (programy dotyczące opieki zdrowotnej dla osób starszych i osób ubogich) to główne przyczyny problemów z deficytem budżetowym Stanów Zjednoczonych.
Programy ubezpieczeń społecznych to piramidy finansowe (tzw. schemat Ponziego).
To niesprawiedliwe, że osoby o niskich dochodach nie płacą (w USA) podatku dochodowego.
Każdy z punktów jest dyskusyjny - przychodzą mi nawet do głowy nazwiska ekonomistów, którzy tę samą listę zatytułowaliby: "7 najoczywistszych prawd w ekonomii". Kto ma rację? Odpowiedź - jak zwykle w ekonomii - jest złożona, ale też zwykłe "prawda leży po środku" nie może wystarczać.
Należy zwrócić uwagę na polityczny kontekst wypowiedzi:
Reich ma za sobą polityczną przeszłość w Partii Demokratycznej, z którą zresztą wciąż jest blisko związany
lista powstała, czego Reich nie ukrywa, w odniesieniu do debaty nad aktualną propozycję Obamy dotycząca zmniejszenia deficytu budżetowego oraz tworzenia miejsc pracy. Na swoim blogu prezentując ową listę pisze:
The President’s Jobs Bill doesn’t have a chance in Congress — and the Occupiers on Wall Street and elsewhere can’t become a national movement for a more equitable society – unless more Americans know the truth about the economy.
Dyskutując z Reichem na temat treści poszczególnych punktów* nie można się nie zgodzić z sensem treści powyższego zdania: możliwość podejmowania właściwych decyzji gospodarczych jest zależna, może nawet przede wszystkim, od poziomu wiedzy ekonomicznej społeczeństwa.
* jest w nich wiele racji, jednak wielokrotnie należałoby użyć najpopularniejszego wśród ekonomistów zwrotu, czyli on the other hand, ("z drugiej strony";) Źródło: http://robertreich.org/post/11329289033
Aktualne badania GlobeScan wskazują, że (jedynie) 59% Amerykanów zgadza się (suma odpowiedzi zdecydowanie się zgadzam i raczej się zgadza) ze stwierdzeniem, że system wolnorynkowy jest najlepszym systemem gospodarczym dla przyszłości świata. Gdy to badanie było przeprowadzane po raz pierwszy w 2002 ten odsetek wynosił 80% i był najwyższy wśród badanych krajów. Ciekawe jest to, że w tzw. komunistycznych Chinach z takim stwierdzeniem zgadza się aktualnie 67%, czyli więcej niż w USA (odwrotnie jest, gdy weźmiemy pod uwagę jedynie odpowiedzi "zdecydowanie się zgadzam").